Wywiad z zastępcą prezydenta Zamościa Tomaszem Kossowskim
Czy prócz rewitalizacji części Nowego Rynku z terenami przyległymi i inwestycjami drogowymi na obwodnicy jeszcze w tym roku będą inne inwestycje na terenie Nowego Miasta?
Będą te inwestycje, które są przewidziane w budżecie i tylko te, które zostały przyjęte. To jest oczywista rzecz. A z tych głównych inwestycji to są te dwa duże projekty. Jeden dotyczący budowy, raczej przebudowy ronda kwadratowego 74-ki 17-tki.
Do tego rynek Nowego Miasta i przyległe wszystkie ulice wraz z przedszkolem nr 2. Zakres tego projektu, którego będziemy składać to już się prace rozpoczęły, bo jest już wyłoniony wykonawca na jedną kwartę obok Agory.
Wykona wykonawca fizycznie tą prace natomiast później weźmiemy z tego koszt kwalifikowany jeżeli projekt dostanie dofinansowanie . Projekt jest przygotowany ze strony miasta natomiast nie ma jeszcze ogłoszenia o naborze. Podkreślam, że to nie miasto decyduje o tym, kiedy dany projekt wchodzi do realizacji, bo my jesteśmy tym ostatnim ogniwem. Wszystko jest ustalone na szczeblu ministerialnym, gdzie poprzez regionalne programy operacyjne są te środki wydatkowane na poszczególnych województwach.
Czy prócz tych dwóch inwestycji nie jest nic planowane?
Tych inwestycji jest sporo ale one są z budżetu. To są budżetowe inwestycje i każdy wydział robi swoje (oświetlenia, drogi).
Jak wygląda sprawa ronda na obwodnicy? Czy miasto już otrzymało dofinansowanie? Co obejmuje projekt?
Projekt jest bardzo duży. Projekt jest przygotowany przez miasto od dwóch lat. Jesteśmy jedynym miastem poniżej 100 tysięcy mieszkańców, które dostało pieniądze z tego programu. Jeszcze nie dostało ale ma przyrzeczenie. Wykorzystaliśmy ten fakt, że są to drogi krajowe, 74-ka i 17-sta. 4100 metrów – tyle ma być wyremontowanych ulic przyległych do ronda. Wszystkie przyległe będą przebudowane oraz powstanie rondo na skrzyżowaniu ulicy Zamoyskiego z obwodnicą. Wartość projektu jest to ponad 26 milionów złotych. Dofinansowanie to ponad 19,5 miliona złotych. Projekt jest najdroższy jeżeli chodzi o historię miasta.
Zdajemy sobie sprawę, że będzie trudny do realizacji. Będzie sporo utrudnień. Inwestycje mamy przewidzianą do realizacji na około 16 miesięcy. Jest to pierwszy przetarg, który miasto będzie ogłaszało w systemie prac 3-zmianowym.
Jak wygląda sprawa z projektem rewitalizacji części Nowego Rynku?
My mamy dokumentacje gotową . Projekt, który my przygotowaliśmy jest na około 12,5 miliona. Zakładane dofinansowanie to jest 10 milionów złotych. Rewitalizacja to nie jest tylko budynek do odnowienia. Te wytyczne się pozmieniały. Teraz by robić rewitalizację należy połączyć minimum trzy zakresy tzn. zieleń, przestrzeń publiczna, ulice i na przykład place.
Zakres prac jest bardzo duży jeżeli chodzi o rynek Nowego Miasta. Są to wszystkie ulicy przyległe, są miejsca parkingowe zlokalizowane przy skrzyżowaniu ulic Styczniowej z ulicą Zarwanica. Rewitalizacja przedszkola numer 2 z terenem zielonym dookoła, remont szaletu miejskiego na ulicy Reja, do tego dwie kwarty rynku: północno-zachodnia i południowo-wschodnia. Do tego remont ulic: Waryńskiego, Zarwania, Nowy Rynek, Spadek na całej długości.
Ulica Spadek od ulicy Hrubieszowskiej do ulicy Waryńskiego?
Do Hrubieszowskiej będzie brakowało 70-80 metrów, bo tam nie jest uregulowany stan prawny. Jak już będzie uregulowany stan prawny to reszta będzie wykonana z wkładu własnego. Będzie wyremontowany ten odcinek w przyszłym roku ale nie w ramach projektu.
Wracając do rynku to powstaną 4 punkty wideo-monitoringu i internetu bezprzewodowego. W tym projekcie Internet nie jest kosztem kwalifikowanym, choć zawsze był. Hot-spoty będą miały zasięg około 150 metrów od nadajnika. Dzięki temu projektowi będzie połączenie Starego Miasta z Nowym Miastem światłowodem wielomodowym. Chcemy dzięki temu zrobić centralne zarządzanie ruchem, bo wszyscy mówią, że korki nam się robią.
Co w sprawie rozbudowy Centrum Handlowego Echo? W 2005 roku spółka Echo Investment złożyła wniosek na rozbudowę centrum do Galerii Nowe Miasto, w której znajdowałoby się kilka sal kinowych. Co z tegoroczną planowaną rozbudową?
Nie ma jeszcze dokumentów złożonych. Wystąpili tylko i wyłącznie o warunki.
Dlaczego w 2005 roku Rada Miasta nie zgodziła się na rozbudowę Centrum Handlowego Echo?
Ja się nie wypowiadam na te tematy. My jesteśmy takim ogniwem styku, że wydajemy zgodę lub nie wydajemy. Tak naprawdę na mocy prawa plan zagospodarowania przestrzennego, jeżeli on określa, że jakąś powierzchnię w danym terenie miasta nie można budować to jej nie można budować. Natomiast nie można wpłynąć w nijaki sposób na inwestora żeby mu zakazać inwestycji.
Przez ostatnich 10 lat znaczna część inwestycji związana była ze Starym Miastem. Czy nie sądzi Pan, że Nowe Miasto w pewnym stopniu częścią Zamościa zapomnianą przez urząd miasta?
Środki unijne mają to do siebie, że charakteryzują się priorytetowością. Ten priorytet jest ustalony i został wynegocjowany przez stronę rządową polską z Komisją Europejską już wiele lat temu. Następnie został stworzony program operacyjny, który miał podzielić wszystkie te środki w kraju na poszczególne lata (2004-2006, 2007-2013 i 2014-2020). Prezydent Zamoyski mówił od początku, że pieniądze z Unii Europejskiej to szansa dla miasta i z tej szansy będziemy korzystać. Ale ta szansa ma swoje priorytety. To są określone zadania, na które może być dofinansowanie, a nie na wszystko. Realny budżet miasta Zamościa to 180 milionów złotych. Reszta budżetu jest oparta na funduszach unijnych.
W 2004 roku zrobiliśmy ulicę Sikorskiego oraz 3 uliczki na osiedlu Świętego Piątka. To był majstersztyk, że w ogóle dostaliśmy pieniądze na te 3 ulice.
Prezydent powiedział, że pieniądze z Unii Europejskiej to jest priorytet. Innej możliwości te miasto nie ma. By zrealizować to co jest do zrealizowania potrzebny jest wkład własny. Ja przypominam, że miasto było zadłużone i to zdrowo. Przez pierwsze dwa lata pełnienia funkcji prezydenta przez Zamoyskiego było zaciskanie pasa, że głowa mała. Z wszystkiego oszczędzali by mieć na wkład własny. Na początku nie było pieniędzy nawet na pensje dla nauczycieli. To co można robimy. Starówka była przez 30 lat tragedia. Wiem, że wszyscy się przyzwyczajają do tego co jest dobre, nie chcą pamiętać tego co jest złe. W pierwszym naborze unijnych środków (2004-2006) było mniej więcej po równo (red. Wykorzystania środków unijnych na Stare Miasto i na pozostałą część miasta). Na dzień dzisiejszy mamy 44 % wykorzystanych środków unijnych na zespół staromiejski, a 56 % na resztę Zamościa od roku 2004. To nie jest prawda, że wydajemy pieniądze z Unii tylko na Stare Miasto.
Czy mógłby Pan wymienić jakieś większe inwestycje na terenie Nowego Miasta w przeciągu ostatniej dekady?
Nie, ja nie pamiętam. Były na pewno inwestycje z budżetu. Cała ulica Młyńska była robiona oraz wiele bocznych ulic osiedlowych.
Ostatnio słyszy się o planach zwiększenia obszaru miasta. Obecnie ma podobną powierzchnię do 6-tysięcznego Szczebrzeszyna. Co może Pan powiedzieć na ten temat?
Prezydent Zamoyski kilka razy jeździł do ministerstwa w tej sprawie. Ja w tym nie uczestniczyłem natomiast wiem, że tak. Nie jest to zbyt prosta sprawa. Można to zrobić jak to zrobił Rzeszów ale to budzi kontrowersje. Bez większej powierzchni my jako miasto się dusimy i to jest prawda. Sprawa wciąż jest otwarta. Na pewno należy coś zagwarantować mieszkańcom, którzy by przeszli do granic miasta i to bezwzględnie, bo bez tego kto pójdzie, kto w referendum będzie brał udział.
Czy miasto mogłoby zagwarantować niższe stawki podatku dla tych ludzi przez kilka lat?
Tak, oczywiście. Jest to jeden z elementów. Taka strategia jest opracowywana. Mamy podstrefę ekonomiczną. Jest już inwestor, jeszcze dwóch w tym roku i połowa podstrefy już będzie zajęta. Nie mamy terenów już i szukamy ich. Niektóre z nich są objęte Naturą 2000 i tam jakiejś produkcji nie można prowadzić, bo jest to wykluczone. Jako miasto staramy się też skupować działki. Mieliśmy pół miliona w budżecie na ten cel ale zbyt wiele za to nie skupujemy za te pieniądze, bo wiemy w jakiej cenie są nieruchomości na dzień dzisiejszy. Jedynym rozwiązaniem jest poszerzenie terenów. Będzie to trudne od razu mówię. Nie jest to proste ale bardzo by się przydało to dla miasta. Opór gminy i walka na ofertę też będzie, bo podatki miejscowości otaczających miasto idzie do gminy, a nie do miasta.
Jakie są planowane tereny, które miasto chciałoby pozyskać?
Na dzień dzisiejszy nie mamy planów. Na pewno będą rozmowy z poszczególnymi gminami ale najpierw musimy to z ministerstwem rozwiązać aby było zielone światło do tego. Mamy argumenty, bo nie mamy już terenów jako miasto i zaczyna się problem, natomiast nie chcielibyśmy iść na wojnę na zasadzie takiej, że na siłę jest coś robione. Zakładamy, że dostaniemy zielone światło z ministerstwa ale nie chcielibyśmy robić ego na siłę. To my chcemy ale Ci, którzy mają być przyłączeni do miasta czy też chcą. Tu jest zasadnicza różnica.
Ponad 20 lat temu była wizja obecnego Zamościa jako miasto 100-tysięczne w 2000 roku. Czy ta wizja ma jakieś szanse na realizację?
Nie wiem czy są liczby ważne. Czy my mamy dążyć, że jest 100 tysięcy na siłę czy robić to żeby tym mieszkańcom żyło się lepiej, bo to są dwie zasadnicze rzeczy. Wizji było wiele tylko pytanie jaka z tych wizji została zrealizowana. Obietnic też było wiele różnych i też nie były realizowane. Czy 100 tysięcy czy 50, najważniejszy jak będzie się ludziom żyło. W warunkach obecnych 100 tysięcy i mielibyśmy ciasno przy takiej powierzchni miasta jak jest dzisiaj.
A po ewentualnym rozszerzeniu granic miasta?
Gdyby się rozszerzyć to 100 tysięcy, to będzie dużo więcej. Gdyby udało się rozszerzyć granice miasta i by to wyszło to nie byłoby problemu, spokojnie tą liczbę osiągniemy za jakiś czas. Nie myślmy tak, że wchłoniemy gminę i mamy 100 tysięcy. Myślimy tak, że trzeba coś zrobić, żeby ludzie chcieli się tu osiedlać. Możemy tutaj robić przemysł przetwórczy, bo mamy najczystszy region w Polsce. By powstały miejsca pracy to miasto mało może, to są rządowe decyzje. My jedynie możemy zachęcać, dlatego też powstała podstrefa ekonomiczna.
Data: 26.09.2010 r.Autor: mr